Więc, skończyłam oglądać "I Hear Your Voice''. I jakoś tak ubzdurało mi się, że zostanę prawnikiem.
Tak, wiem, ''trzeba mieć wtyki'', ''maturę musisz zdać z historii i WOSu'', bla bla bla. Ale co mi tam.
Wiem, nie jestem orłem z historii (zawsze kończę z dwóją), ale jeśli się przyłożę, zdam tą pieprzoną maturę. Mam jeszcze dwa lata (liceum jest czteroletnie).
Z resztą, nie muszę robić tylko jednego kierunku. Mama mówi, że np. mogę zacząć od prawa administracyjnego, tak dla ułatwienia. Najważniejsza jest systematyka, nie ma tak hop siup od razu.
Mówiłam już, jak bardzo motywuje mnie niewiara innych we mnie?
Mniejsza z tym.
Dzisiaj w drodze ze szkoły poszłyśmy z Bułą na granitę (lód z sokiem owocowym, kurde, ''granita''? Strasznie głupia nazwa), która zmroziła mi mózg aż głowa mnie zabolała. Nic jeszcze nigdy tak nie zmroziło mi mózgu.
Nawet zimna coca-cola, którą wczoraj piłam.
Później na ulicy zobaczyłyśmy dziecko od kiełbasy i prawie nie zaksztusiłam się granitą ( strasznie gruba dziewczynka, która czekała w kolejce do zwiedzania trasy podziemnej, jej ojciec karmił ją kiełbasą. Czaicie, że dziecko zeżarło trzy tłuste kiełby z musztardą i keczupem? W momencie jak ją zobaczyłam, wyobraziłam soboe mojego 7-letniego brata jedzącego w ten sposób. No, starałam sobie to wyobrazić, ale nie potrafiłam. Uwierzcie, to nie jest coś, co chcielibyście zobaczyć).
A teraz idę napocząć ''Doctor Stranger'', więc kończę notkę zanim mama odgryzie mi łokieć...czy takie tam coś.
środa, 28 maja 2014
Ambicje ponad możliwości
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz